Blog
Kakao ceremonialne Peru Criollo – hit lutego (i serio mnie to cieszy)
Kakao ceremonialne Peru Criollo – hit lutego (i serio mnie to cieszy)
Od listopada to mój faworyt. A w lutym podbiło też Wasze serca.
Lubię ten moment, kiedy „moja polecajka” staje się Waszym wyborem
W listopadzie pisałam, dlaczego kakao ceremonialne Peru Criollo (RAW BIO) jest moim ulubionym. I od tamtej pory widzę coś fajnego: ono nie tylko zostało ze mną — ono ewidentnie zostało też z Wami. W lutym to właśnie Peru było najczęściej wybierane w sklepie. Bez liczb, bez napinki: po prostu widziałam je w koszykach cały czas.
I wiecie co? To dla mnie ogromna radość, bo ja naprawdę długo selekcjonuję kakao. Testuję, porównuję, sprawdzam, czy to jest „na raz” czy „na co dzień”. A kiedy widzę, że ta moja długa i szczegółowa selekcja trafia w Wasze gusta, to mnie to ogromnie cieszy i jest to pochwała dla mojej pracy.
Co mnie najbardziej cieszy w tych wyborach?
To, że wybieracie jakościowo i po swojemu. A ja mogę Wam ułatwiać decyzję, zamiast wciskać „cokolwiek”.
Luty miał mocne trio: Peru, Wenezuela i Afryka
Peru i Wenezuela szły łeb w łeb – a Afryka zamknęła podium
W lutym topka wyglądała tak: Peru na prowadzeniu, Wenezuela tuż obok (bo to też Wasz ulubieniec), a na trzecim miejscu Afryka.
I to jest piękne, bo te trzy kakao są totalnie różne, a jednak każde ma swoich wiernych fanów. Jedni chcą łagodniej, inni bardziej czekoladowo i gorzkawo, a jeszcze inni szukają klasycznego „pewniaka”, który robi robotę zawsze i wszędzie.
Szybka ściąga (dla tych, co chcą decyzji w 10 sekund)
- Peru Criollo – mój pewniak i Wasz częsty wybór na co dzień
- Wenezuela – za jakość i ten mocno czekoladowy, lekko gorzkawy charakter
- Afryka – podium w sklepie, ale na targach… totalny lider
Afryka na targach wiedzie prym (i to jest zawsze ten sam scenariusz)
Są targi, na których Afryka potrafi skończyć się pierwszego dnia
Muszę to dopisać, bo to jest hit: Afryka w lutym była trzecia w sklepie, ale na targach ona robi rzecz nie do podrobienia — potrafi jej zabraknąć już po pierwszym dniu. Serio. Jak jesteśmy gdzieś z kakao, to właśnie Afryka schodzi najszybciej, a następnego dnia ktoś przychodzi i słyszy: „już nie ma”.
Dla niektórych ma też delikatne nuty kokosu, więc często łapie serca osób, które lubią klasyczne, czekoladowe smaki, ale z małym twistem.
Dla kogo Afryka jest super?
Dla tych, którzy lubią klasyczne, czekoladowe kakao i chcą czegoś, co „po prostu smakuje” — bez długiego analizowania.
Peru Criollo wyróżnia się też… wizualnie
Ono najbardziej „zmienia się” ze wszystkich – i widać to na zdjęciu wyżej
I jeszcze jedna rzecz, którą uwielbiam w Peru: ono najbardziej zmienia się ze wszystkich naszych kakao. Serio — ten moment, kiedy bryłki zaczynają się rozpuszczać i robi się z tego gładka, błyszcząca masa, jest mega satysfakcjonujący. Na zdjęciu wyżej dokładnie widać tę różnicę — Peru przechodzi największą metamorfozę w kubku.
Jeśli masz ochotę spróbować…
To jest idealny wybór na start: łagodne, przyjemne, bez „przyzwyczajania się”. Kto ma ochotę sprawdzić, dlaczego to właśnie Peru Criollo tak często wraca do koszyków — wie już, od czego zacząć. 🤎
Ciekawe jak będzie w marcu ??